CORNER
W tym dziale możecie dowiedzieć się różnych spraw dotyczących prowadzenia naszej strony. Uznaliśmy że po tych kilku latach istnienia na scenie, możemy spokojnie umieścić tutaj treść naszej (całkiem burzliwej) historii. Oto ona
Wy wszyscy, którzy odwiedzaliście naszą stronę przez te wszystkie lata, którzy podtrzymywaliście sens jej istnienia i którzy byliście z nami – dziękujemy wam!
Redakcja Fallout Corner – dawniej Fallout 2 Corner.
Story of Fallout Corner
Pewnie niektórzy z Was zdziwią się widząc, że napisałem test, który jest bardzo podobny do mojego innego testu – Fallout 2 Corner Story. No cóż, Rawdan uświadomił mi, że powinienem rozwinąć wątki tam rozpoczęte. A poza tym fajnie jest znowu zasiąść przed kompem, założyć słuchawki, puścić ostrego rocka i pisać…
Na początku…
Musi być jakiś pomysł. I miałem takowy. Tylko, że według pierwotnych założeń moja pierwsza witryna internetowa nie miała mieć nic wspólnego z Falloutem. Ponieważ nigdy wcześniej nie miałem do czynienia z HTML’em, prace nie szły najlepiej. Poza tym muszę dodać, że tematem mojej pierwszej strony internetowej miał być humor, muzyka i inne rzeczy, którymi się interesuje. Jednak po wielu dniach długiej i mało owocnej pracy doszedłem do wniosku, że to nie jest to. Zbieg okoliczności sprawił, że w tym czasie kończyłem po raz pierwszy Fallout 2. Chyba nie muszę Wam tłumaczyć, jakie wrażenie zrobiło na mnie ukończenie staruszka po raz pierwszy. Podjąłem decyzję – to albo nic.
Po tym doświadczeniu znałem już HTML’a trochę lepiej, więc wziąłem się ostro do roboty. Pracowałem w Notatniku, więc moje wyniki pracy nie mogły być dobre. Po kilku tygodniach na światło dzienne wyszło pierwsze wydanie F2C. Wtedy byłem z tego niezwykle dumny, ale gdyby dzisiaj ktoś pokazał mi taką stronkę nie miałbym dobrej opinii o jej autorze. Layout był oparty na ramkach i był w pełni zrobiony z grafiki wyciągniętej żywcem z F2. Premierowe wydanie zawierało: Wstęp, trzy (!) pliki w Downloadzie, Corner, Texty, opis miast i NPC'ów, początek mojej solucji i mój poradnik (którego już nie ma). Jak sami widzicie obecnie mamy nieporównywalnie więcej materiałów. Aha! Zrobiłem jeszcze taki bajer – obrazek powitalny. Jeśli nie wiecie o co chodzi, to wyobraĄcie sobie, że wchodzicie na stronkę i zamiast zawartości wyskakuje obrazek, na który trzeba kliknąć, by w końcu dostać się na stronę.
Nie wiedziałem wtedy, co to znaczy prowadzić własną stronę WWW. Myślałem, że nie będę mógł się opędzić od e-maili przysyłanych przez internautów. Moje przypuszczenia nie okazały się jednak słuszne. W sumie nie dziwie się. Stronka była dość szpetna, miała mało materiałów… Przez kilka pierwszych tygodni sam pisałem testy, zmieniałem pliki w Downloadzie (z tym, ze zawsze były tylko trzy pliki, ponieważ miałem aż 5 MB na serwerze!). Dalej nie było żadnego odzewu, więc dałem sobie spokój ze stronką…
Zmartwychwstanie
Na szczęście była jedna osoba, która postanowiła mi pomóc. Pewnego dnia dostałem od Rawdana pierwszy text – „Na szczątkach dawnej świetności” (którego już u nas nie ma). Nie muszę chyba pisać, jaka była moja radość. Napiszę za to, że bardzo się zdziwiłem, gdy otrzymałem tego texta. Myślałem bowiem, że pierwszą osobą, która zechciała mi pomóc w tworzeniu F2C jest dziewczyna. Nie śmiać się – ja potrafię odróżnić kobietę od mężczyzny. Rawdan jednak się nie podpisał pod swym pierwszym dziełem, a konto pocztowe, z którego wysłał materiał należało do jego koleżanki. Na szczęście sytuacja szybko się wyjaśniła, a Rawdan został drugim po mnie redaktorem F2C.
Druga epoka
Razem z Rawdanem ostro wzięliśmy się do pracy. Nie mieliśmy jakichś z góry ustalonych obowiązków. Czasem ja znajdowałem materiały, a Rawdan pisał. Innym razem było odwrotnie. Jedno jest pewne strona zaczęła coś znaczyć. Pamiętam do tej pory, jak w 10 wydaniu F2 założyłem licznik. Myślałem, że nie wiadomo ile ludzi nas odwiedzi przez pierwszy tydzień. I muszę przyznać, że trochę się zawiodłem, kiedy okazało się 10 wydanie oglądnęło tylko 99 osób. No, ale cóż można było robić – pozostało nam tylko zmotywować się bardziej, żeby następne wydania przyciągnęły więcej internatów. Strona zyskała własną KG, która była niejako naszym mini forum, ponieważ więcej było tam dyskusji na różne tematy, niż wpisów, jakie zwykły bywać w normalnych KG. Ze starą KG wiąże się też niezbyt miły epizod związany z wypowiedziami niejakiego vvvv. Krytykę mogliśmy wytrzymać, ale ten gość obrażał nas i naszych czytelników. Rozpętała się mała wojna :D.
Po jakimś czasie mieliśmy też swój własny czat. Założył go nam nieproszony o nic Bajt_2. Powiedzmy, że to była taka inicjatywa obywatelska z jego strony. Czat nazywał się „F2 Corner Bar”. I ten fakt zainspirował nas do póĄniejszego przekwalifikowania naszego czata na pewien rodzaj baru internetowego, w którym obecnie w każdą pierwszą sobotę miesiąca można podyskutować przy kuflu piwa :D.
Przemiana
Do tej pory oprawa graficzna stronki nie była zbyt zachwycająca. Postanowiłem coś z tym zrobić. Kilka dni pracy wystarczyło, by światło dzienne ujrzał nowy layout. Nie było to dzieło sztuki (ciężko zrobić coś dobrego Paint i prostym edytorze WWW), ale było lepsze niż to co Czytelnicy mogli zobaczyć do tej pory. Z powodu licznych problemów ze starym kompem i braku miejsca na dysku (który kilka razy był całkowicie formatowany) nie posiadam starych wydań F2C. Zachowało się tylko to ostatnie, zanim przeszliśmy na obecnego laya. Wracając to omawianej zmiany. Ten nowy layout miał w sobie trochę grafiki prosto z Fallout 2 oraz żółto – czarne tło znane Wam pewnie z powierzchni oznaczonych jako radioaktywne. Na tych paskach widniało wiele napisów w stylu: „Ghouls keep out”, „No Mutants Allowed”, „Radiation Pisk”, itp. Owe napisy wywołały też niemałe oburzenie wśród Czytelników, którzy utożsamiali się z owymi istotami :D.
Do ekipy trafił Spicmir. Od razu wziął się do pracy i na samo wejście do redakcji opisał wszystko co jest związane z doświadczeniem w Fallout 2. Wszyscy pracowaliśmy ciężko: powstawały nowe działy i texty. W końcu powstał nowy layout, który był z nami bardzo długo, bo aż do 90 wydania. Możecie go obejrzeć obok.
Nowym redaktorem został również the_hated_one, wcześniej znany jako Chain, który jeszcze wcześniej zwał się Sokharis, a na samym początku Korganeth :D. Trzeba przyznać, że miał trochę tych xywek. Obecnie nie należy już do redakcji – odszedł na własną prośbę, motywując swoje odejście utratą fascynacji, jaką kiedyś darzył Falla. Napisał on kilka dobrych textów. Od tej pory zaczęły się u nas pojawiać również Wasze prace. Pozwoliło nam to znacznie rozbudować serwis – powstało wiele działów, które obecnie funkcjonują na stronie. Zacząłem przydzielać status Współpracownika bardziej udzielającym się Czytelnikom.
Założyłem oficjalne forum F2C. Nie było to nic wielkiego (forum opierało się na gotowym projekcie, który mogłem zmieniać według własnych zachcianek), ale na razie nam wystarczyło. Niestety na forum dyskutowali jedynie stali Czytelnicy i współpracownicy.
Wiele czasu minęło, nim odbyły się jakieś poważniejsze zmiany. Ale jestem przekonany, że za znaczące i pozytywne dla nas wydarzenie trzeba uznać pojawienie się Czecha w gronie redaktorów. Z tym też wiąże się pewna historia, bowiem Czechu długo się bronił przed wstąpieniem w szeregi naszej redakcji. Ostatecznie jednak zrezygnowany zgodził się na to :D.
Rewolucja
Po jakimś czasie na nasze forum trafił Kazul – jeden z założycieli SHAMO. Osoba szeroko znana w tamtych czasach na Scenie, min., dlatego, że często znajdował się na liście różnych falloutowych projektów (chociażby Radiated). Tak więc Kazul zaproponował nam, byśmy przyłączyli się do Koalicji i nasze dotychczasowe forum zamienili na tablice na forum SHAMO. Nie zastanawialiśmy się oczywiście nad tym i zgodziliśmy się od razu. Tablica została założona, ale nikt nas o tym nie powiadomił, więc przez kilka dni nikt z ekipy F2C o niej nie wiedział. Dopiero po kilku dniach przez przypadek ją wypatrzyłem i rozpoczęły się dyskusje. W chwili, gdy piszę tego texta, na naszej tablicy jest 846 postów w 20 dyskusjach. Jeśli chodzi o serwisy Fallout zajmujemy zaszczytne 2 miejsce pod względem ilości postów.
Narodził się też nasz Klan Fallout 2. Przedsięwzięcie, które dziwiło nie jednego, bowiem, jak wiecie w F2 nie ma multiplayera. My jednak mieliśmy pomysł, jak mimo to można prowadzić Klan. Nie będę się tutaj rozpisywał nad zasadami, jakie obowiązywały w Klanie, bowiem zmieniały się co chwile, a obecnie Klan ma być całkiem reformowany i przemieniony w coś w stylu listy ludzi chętnych do pracy na Scenie.
W owym czasie zawiązała się też na naszej stronie pewna tradycja, z której jestem szczególnie zadowolony – spotkania na czacie. Od tamtej pory, aż po dzień dzisiejszy odbywają się one w każdą pierwszą sobotę miesiąca. Są jednak propozycje, żeby spotykać się co sobotę. To wszystko zależy oczywiście od Was, bowiem to Wy jesteście siłą napędową tych spotkań.
Do redakcji trafił Elvis (było to chyba około 80 numery F2C). Pisał testy, poradniki i był inicjatorem projektu pod nazwą Biblia Fallout: Nowy Testament. Rożni ludzie różnie się o nim wypowiadali, ale niezaprzeczalnym faktem pozostaje to, że CD Projekt umieścił BF: NT w Sadze Fallout DVD, której był wydawcą. Elvis opuścił nas razem z 100 wydaniem strony.
Serwery
Do tej pory serwis znajdował się na kilku moich darmowych serwerach o małej pojemności. Prościej mówiąc musieliśmy się cisnąć na kilkunastu MB, które dostałem na stronę WWW wraz z założeniem konta pocztowego na WP i Interi. Wyglądało to mniej więcej tak: HTML i grafa na WP, reszta na Interi. Dodatkowo, jakiś domorosły „hacker” włamał się na moje konto na WP i usunął kilka plików (największą stratą była KG). Nie trudno się domyślić, że taka sytuacja nie była zbyt wygodna. Rozpoczęły się poszukiwania darmowego serwera, który byłby dostatecznie duży, żeby zapewnić nam dalszy rozwój. Niestety nie udało się…
Kolejnym impulsem, który skłonił nas do poszukiwań było zrobienie przez Obsego obecnego layouta dla F2C. Wymaga on serwera obsługującego PHP, a takiego nie mieliśmy. Po kilku dniach otrzymałem maila, że może dobrym miejsce na wprowadzenie się będzie piwko.pl. Na Pustkowiu i pirat to bramina, więc założyłem tam konto i zaczęła się długa przeprowadzka. Była naprawdę długa, bo nie ukończyła się nim Atrium NET zaoferowało nam hosting. Ale po kolei. Mieliśmy już pojemny serwer, nowy layout i dużą chęć do pracy. Szczególnie dlatego, że wielu z Czytelników nam pomagało. Najwięcej wtedy robił SPEC. Ludzie! Nie wiem, co on zażywał, ale pracował jak jakaś maszynka! Codziennie przysyłał nam kilka maili z załącznikami. Najważniejsze jest to, że większość z nich nadawała się do publikacji. Oczywiście przyjęliśmy go do redakcji. Taki talent nie mógł się zmarnować.
Nastąpiło wiele zmian. Do redakcji trafił MyQeLL, który jest twórcą dużej części skryptów na F2C. Ku naszemu zaskoczeniu okazało się jednak, że na piwko.pl nie ma obsługi MySQL i najważniejsze z tych skryptów po prostu nie będą działać! Już chciałem rozpocząć poszukiwania nowego serwera, gdy dostałem maila od Atrium NET, w którym oferowali nam darmowy hosting, z ogromną ilością miejsca i pełną obsługą PHP i MySQL! Zrządzenie losu? Być może. Jedno jednak jest pewne – takiej okazji nie mogliśmy odrzucić. Rozpoczęła się nowa przeprowadzka. Ta jednak, jako że po niedługim czasie wreszcie doczekałem się stałego łącza, nie przebiegała tak opornie, jak poprzednia.
MyQeLL zrobił nam nową Księgę Gości, która w pełni pasuje do wystroju F2C, system newsów. Zaczęła się modernizacja działów, które jej potrzebowały. Tak więc usprawnione zostały: Czytelnia, Download, Galeria i wiele innych.
Co dziś?
O tym raczej nie powinienem nawet pisać, bo chyba sami widzicie najlepiej, czym stal się przez te wszystkie lata F2C. Przez długi czas byliśmy jedyną w Polsce stroną poświęconą w całości Fallout 2. Skupialiśmy się głównie na nim i dzięki temu byliśmy najlepszą stroną poświęconą tej grze. Nie myślcie sobie tylko, że są to przechwałki, których nie mogę poprzeć faktami. Wystarczy, że spojrzycie na toplisty, na których znajduje się nasza strona. Prowadzimy na 3 pierwszych…
Tak jak planowaliśmy, nasza działalność rozszerzyła się o wszystkie pozostałe Fallouty i teraz staliśmy się niemal vortalem Falloutowym. A na tym zmian nie koniec, o czym pewnie wkrótce się przekonacie.
|